- „Jestem wykończona, a kiedy wreszcie mam chwilę dla siebie, nie potrafię odpocząć.„
- Odpoczynek nie zawsze jest tożsamy z poczuciem bezpieczeństwa
- „Jeszcze tylko to zrobię”
- Kiedy odpoczynek wywołuje poczucie winy
- Ciągłe działanie sposobem radzenia sobie z lękiem
- Kiedy jesteśmy zmęczeni, ale nie potrafimy zwolnić
- Co może pomóc zrozumieć własną trudność z odpoczynkiem?
- Kiedy warto porozmawiać o tym na psychoterapii?
Dlaczego tak trudno odpocząć, nawet kiedy jesteśmy zmęczeni?
„Jestem wykończona, a kiedy wreszcie mam chwilę dla siebie, nie potrafię odpocząć.„ To zdanie może brzmieć znajomo wielu osobom. Cały dzień obowiązków, pracy, zajmowania się innymi, załatwiania spraw i rozwiązywania problemów. Wreszcie przychodzi wieczór, kiedy teoretycznie można usiąść i niczego już nie robić a jednak zamiast ulgi pojawia się niepokój, napięcie, poczucie winy albo potrzeba, […]
„Jestem wykończona, a kiedy wreszcie mam chwilę dla siebie, nie potrafię odpocząć.„
To zdanie może brzmieć znajomo wielu osobom. Cały dzień obowiązków, pracy, zajmowania się innymi, załatwiania spraw i rozwiązywania problemów. Wreszcie przychodzi wieczór, kiedy teoretycznie można usiąść i niczego już nie robić a jednak zamiast ulgi pojawia się niepokój, napięcie, poczucie winy albo potrzeba, żeby jeszcze coś zrobić. Może pojawić się myśl: „Powinnam odpocząć” ale próba odpoczywania wcale nie przynosi spokoju.
Odpoczynek nie zawsze jest tożsamy z poczuciem bezpieczeństwa
Kiedy przez długi czas funkcjonujemy w napięciu, przyzwyczajamy się do określonego sposobu działania. Pracujemy, planujemy, przewidujemy, kontrolujemy, rozwiązujemy problemy. Dzięki temu możemy mieć poczucie, że nad czymś panujemy i że jesteśmy przygotowani na to, co może się wydarzyć. Aktywność może wówczas przestać być tylko odpowiedzią na rzeczywiste potrzeby, może stać się również sposobem regulowania napięcia.
Kiedy coś robimy, nasza uwaga jest skierowana na zewnątrz: na zadanie, problem, drugą osobę, kolejną rzecz do załatwienia. Łatwiej wtedy nie zauważać własnego zmęczenia, smutku, złości czy lęku. Zatrzymanie może oznaczać coś zupełnie innego. Zaczynamy wtedy bardziej zauważać siebie. Pojawiają się myśli, emocje i sygnały z ciała, które wcześniej były zagłuszane aktywnością.
Dlatego paradoksalnie osoba bardzo zmęczona może mieć trudność z odpoczywaniem. Nie dlatego, że nie potrzebuje odpoczynku. Być może właśnie dlatego, że bardzo go potrzebuje, ale zatrzymanie uruchamia coś, z czym trudno jej zostać.
„Jeszcze tylko to zrobię”
Jednym z częstych sposobów unikania odpoczynku jest ciągłe przesuwanie momentu zatrzymania.
Jeszcze odpowiem na wiadomość.
Jeszcze posprzątam kuchnię.
Jeszcze sprawdzę pocztę.
Jeszcze przygotuję wszystko na jutro.
Jeszcze tylko skończę tę jedną rzecz.
Może więc pojawić się przekonanie, że odpoczynek będzie możliwy dopiero wtedy, kiedy wszystko zostanie zrobione. Tylko że „wszystko” może nigdy nie zostać zrobione, bowiem ta lista rzeczy rzadko kiedy ma swój naturalny koniec. W ten sposób odpoczynek staje się nagrodą za wystarczającą produktywność. A ponieważ wymagania wobec siebie mogą stale rosnąć, pozwolenie sobie na zatrzymanie również staje się coraz trudniejsze.
Kiedy odpoczynek wywołuje poczucie winy
Niektóre osoby doświadczają odpoczynku nie jako przyjemności, ale jako czegoś, na co trzeba sobie zasłużyć.
„Inni też mają dużo obowiązków.”
„Nie powinnam siedzieć, skoro jeszcze tyle jest do zrobienia.”
„Mogłabym ten czas wykorzystać bardziej produktywnie.”
„Przecież nic takiego nie zrobiłam, żeby być aż tak zmęczona.”
W takich myślach można usłyszeć określony sposób traktowania siebie: najpierw wymagania, obowiązki i potrzeby innych, a dopiero później własne potrzeby. Problemem nie jest brak wiedzy o tym, jak odpoczywać. Problemem może być trudność w uznaniu, że odpoczynek jest ważną potrzebą, a nie przywilejem, który trzeba sobie najpierw wypracować. Wobec tego, kiedy próbujemy pozwolić sobie na wyczekiwany odpoczynek pojawiają się wyrzuty sumienia, wezwanie do działania…i z odpoczywania nici.
Ciągłe działanie sposobem radzenia sobie z lękiem
Jeśli ktoś często martwi się tym, co może się wydarzyć, działanie daje poczucie wpływu. Można coś zaplanować, sprawdzić, przygotować, przewidzieć. Przygotowanie się do różnych możliwości może przynosić chwilową ulgę.
Trudniejsze może być natomiast doświadczenie sytuacji, w której niczego więcej nie da się zrobić.
Wtedy pojawia się niewiedza.
Nie wiem, co się wydarzy.
Nie wiem, czy wszystko będzie dobrze.
Nie wiem, jak sobie poradzę.
Nie mogę tego teraz rozwiązać.
Dla osoby przyzwyczajonej do radzenia sobie poprzez działanie taka sytuacja może być szczególnie niekomfortowa. Dlatego odpoczynek czasami nie oznacza po prostu „nicnierobienia”. Może oznaczać zgodę na to, że przez chwilę nie muszę niczego kontrolować ani naprawiać. A to jest znacznie trudniejsze.
Kiedy jesteśmy zmęczeni, ale nie potrafimy zwolnić
Przewlekłe napięcie może sprawić, że człowiek zaczyna traktować stan ciągłej gotowości jak coś normalnego, wręcz jako swoja cechę. Może nawet powiedzieć:
„Ja po prostu taka jestem.”
„Nie umiem siedzieć bezczynnie.”
„Zawsze muszę coś robić.”
„Jak mam wolny dzień, to czuję się dziwnie.”
Tymczasem warto czasami zatrzymać się przy pytaniu: Co się ze mną dzieje, kiedy przestaję działać? Czy pojawia się nuda, niepokój, poczucie winy, smutek, napięcie w ciele? A może trudne wspomnienia lub emocje, na które wcześniej nie było miejsca? Odpowiedź na to pytanie może powiedzieć o nas więcej niż sama odpowiedź na pytanie „czy umiem odpoczywać?”.
„Muszę nauczyć się odpoczywać”
To wezwanie może stanowić pułapkę. Jeżeli odpoczynek stanie się kolejnym obowiązkiem, który należy wykonywać prawidłowo, możemy tylko zwiększyć presję.
Nie każdy odpoczywa w taki sam sposób.
Dla jednej osoby będzie to sen, dla innej spacer, rozmowa z bliską osobą, kontakt z naturą, czytanie książki albo spokojne wykonywanie codziennych czynności. Czasami odpoczynkiem jest również możliwość zrobienia czegoś bez celu i bez oceniania swojej produktywności.
Istotne może być nie tyle to, co robimy podczas odpoczynku, ile to, czy rzeczywiście możemy wtedy przestać być dla siebie zadaniem do wykonania.
Co może pomóc zrozumieć własną trudność z odpoczynkiem?
Zamiast od razu szukać kolejnej techniki, można spróbować przyjrzeć się własnemu doświadczeniu. Kiedy mam wolną chwilę, co pojawia się jako pierwsze? Jakie myśli zaczynają się wtedy pojawiać? Czego się obawiam, kiedy niczego nie robię? Co według mnie powinno się wydarzyć, zanim „będę mogła” odpocząć? Czy odpoczynek kojarzy mi się z czymś przyjemnym, czy raczej z lenistwem, stratą czasu albo zaniedbaniem obowiązków? Czy łatwiej jest mi zrobić coś dla innych niż zrobić coś tylko dla siebie?
I wreszcie: Czy potrafię być ze sobą wtedy, kiedy nie muszę niczego robić ani rozwiązywać?
Nie zawsze znajdziemy odpowiedź od razu. Samo zauważenie, że trudność z odpoczynkiem powtarza się w naszym życiu, może być jednak początkiem ważnego rozumienia siebie.
Kiedy warto porozmawiać o tym na psychoterapii?
Trudność z odpoczynkiem sama w sobie nie musi oznaczać problemu wymagającego psychoterapii. Czasami wynika po prostu z dużej liczby obowiązków, wymagającego okresu życia czy niewystarczającej ilości snu.
Jeżeli jednak przez długi czas towarzyszy Ci poczucie ciągłego napięcia, przewlekłego zmęczenia, lęku lub wewnętrznego przymusu działania, warto przyjrzeć się temu bliżej. Szczególnie wtedy, gdy zatrzymanie jest bardzo trudne, a próby odpoczynku nie przynoszą ulgi.
Psychoterapia może być przestrzenią, w której można nie tylko szukać sposobów na zmniejszenie napięcia, ale przede wszystkim lepiej zrozumieć, dlaczego właśnie napięcie, działanie i kontrolowanie stały się tak ważnymi sposobami radzenia sobie.
W gabinecie psychoterapii w Lublinie pracuję z osobami doświadczającymi między innymi przewlekłego stresu, lęku, obniżonego nastroju, kryzysów życiowych oraz skutków trudnych i traumatycznych doświadczeń. Bardzo często spotykam się z trudnością w odpoczywaniu, która u każdej z tych osób może oznaczać co innego. W psychoterapii ważne jest dla mnie dostosowanie sposobu pracy do indywidualnych potrzeb i możliwości osoby, która szuka pomocy.
Czasami pierwszym krokiem nie jest więc nauczenie się odpoczywania.
Może nim być zatrzymanie się przy pytaniu: „Co sprawia, że tak trudno mi pozwolić sobie na chwilę, w której niczego nie muszę?” Być może odpowiedź na to pytanie prowadzi znacznie głębiej niż do kolejnej listy sposobów na relaks.